1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11

Wspólnota i stałość

“Oto jak dobrze i jak miło,gdy bracia mieszkają razem” (Ps 133 1)

Ponieważ nie jesteśmy jeszcze gotowi na samotność,
i ponieważ jeśli jeden z nas upadnie, będa inni, aby go podnieść, i tak, brat pomagając bratu, będziemy zbudowani ku górze jak miasto silne i umocnione.
Izaak ze Stelli, opat cysterski (XII w.)

Kiedy już mnich wypowie swoje “Tak” na zaproszenie Pana do życia, które stawia Boga przed wszystkim innym, znajduje w klasztorze miejsce, gdzie wszystko jest urządzone tak, aby przywoływać pamięć o Bogu, gdyż zapomnienie o Bogu jest być może podstawowym grzechem człowieka. Pielęgnuje to świadomość obecności Chrystusa, głębokie, stałe poczucie Jego cudownego towarzystwa i Jego woli kontynuowania w nas działania Ojca. Doświadczenie głębokiej radości i pokoju są owocami tej przyjaźni, która udziela się innym braciom, z którymi mnich dzieli życie wspólnotowe. Taka jest wola wyrażona przez naszego Pana, który ostatniej nocy przed Swoją męką modlił się:

Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś.
(J 17, 23)

Łaski, których pragniemy dla siebie nawzajem, wypływają z Trójcy, która zamieszkuje w pośrodku naszej wspólnoty tworząc z nas prawdziwie chrześcijańską społeczność.

O ile cisza jest nieodłącznym elementem życia zakonnego, jest nim również owa więź, bez której nie może wzrastać przyjaźń. Ponieważ my, mnisi, uczymy sie żyć w samotności, co jest wyrazem naszej dyspozycyjności i miłości do Boga, tak samo wyrazem tej miłości jest to, że staramy się prawdziwie miłować naszego bliźniego. Trudne aspekty życia we wspólnocie stanowią ważną część zakonnej drogi. Uchybienia w miłości zawsze będą powodować frustrację i ból. Ewangeliczne przebaczenie i zaakceptowanie innych wraz ich odrębnymi osobowościami to ciągłe wyzwanie. Wymaga to wielkoduszności i samowyrzeczenia. Dojrzałość przejawia się przede wszystkim w pogłębianiu naszej zależności od Boga, która jest w samym sercu zakonnego zobowiązania. Wymaga to nie myślenia w pierwszym rzędzie o własnych potrzebach, problemach, grzechach lub lękach. Chodzi o uzdrowienie oczu serca, tak, aby mogły widzieć Boga. Wymaga to pokuty, która ma wymiar wspólnotowy i która dokonuje się przez żywą, ludzką wspólnotę gdzie miłość poddawana jest próbie i oczyszczeniu. W naszej drodze ku życiu Zmartwychwstałego Chrystusa, każda udręka, lęk i niepowodzenie moga być pokonane, jeśli tylko pozostajemy otwarci i wrażliwi na łaskę Boga. Nie pozwalanie, aby nad naszym gniewem zachodziło słońce jest jednym ze sposobów, w jaki my, Cystersi staramy się chronić więź pokoju między nami, pamiętając o słowach św. Benedykta, który przestrzega nas przed dawaniem fałszywego znaku pokoju (Regula 4). Św. Benedykt przypomina mnichom o zobowiązaniu, które czynią jeden wobec drugiego samymi słowami Modlitwy Pańskiej: Odpuść nam jako i my odpuszczamy (Regula 13).

Niepokój jest częścią ludzkiej kondycji, szczególnie dzisiaj, kiedy taki nacisk kładzie się na aktywizm. Pielgrzymujący mnich, poszukując Boga w życiu zakonnym, stara się szczególnie uniknąć bezcelowej krzątaniny. Istnieje niebezpieczeństwo, że kontemplacyjni mnisi mogą zagubić się w pośrodku mnóstwa zajęć, które składają się na życie zakonne. Pamietając o tym, ze Bóg jest bliżej nas niż my samych siebie i że nasza droga odbywa się przede wszystkim w sercu, staramy się modlić rozmawiając, chodząc, odpoczywając, pracując i medytując. Ślub stałości, przez który wiążemy się na całe życie z konkretną wspólnotą, wyrasta z odkrycia, że wreszcie znaleźliśmy swój dom w rodzinie Boga, rodzinie wiary.

Nie oznacza to, że mnich pozostaje w klasztorze tylko po to, by być zakorzenionym w jednym fizycznym miejscu. Pozostaje on pośrodku wspólnoty zakonnej, do której się włącza przez zobowiązanie uczynione na całe życie. Być mnichem to być bratem między braćmi w żywej, ludzkiej wspólnocie. Żyjąc wspólnie tym nowym życiem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem, uświadamiamy sobie potrzebe wzrastania w cierpliwości, która wzmacnia nas w obliczu trudności, przez które dorastamy do Chrystusowej dojrzałości. Przebaczenie zrodzone z przyjaźni w Chrystusie, wzajemne wsparcie i wspólny cel uzdalniają nas do wzniesienia się ponad wady i braki, które nieuchronnie towarzyszą życiu wspólnotowemu.

Zakonna cnota stałości ma także funkcje odkupieńczą: dla chrześcijanina cierpienie i śmierć nigdy nie są końcem. Mają one udział w odkupieńczej wartości cierpień Chrystusa, który cierpi i umiera w nas. W Prologu Reguły św. Benedykta czytamy:

Gdy będziesz postępował naprzód w życiu wspólnym i w wierze, serce ci sie rozszerzy i pobiegniesz drogą przykazań Bożych z niewysłowioną słodyczą miłości. Tak nie odstępując nigdy od nauki Pana, w Jego prawdzie wytrwajmy w klasztorze aż do śmierci, abyśmy przez cierpliwość stali się uczestnikami Męki Chrystusowej.


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11